|
|
Rozmów chwilka gdy butelek kilkaW pewnej fabryce butelek rozmowę prowadziły wybrakowane butelki. - witaj powiedziała butelka ze stłuczoną szyjką do drugiej, a jak ty tu się znalazłaś? - Ja nadpęknięta jestem, ale nie pękam z tego powodu bardziej bo tamta w kącie to na pół przełamana. któraś rzuca z tłumu my to mamy i tak szczęście tamta to w ogóle w rozsypkę poszła - biedne jesteśmy nas tu wszystkie wybrakowane umieszczają na tym kartonie nawet te które nie są popękane ale tylko porysowane i źle odlane - krzyczy nowa a i mnie tu umieścili zrobili mi taki ładny napis a potem wstawili do pieca żeby farba wyschła, było tak fajnie ciepło, no i miałam mieć jeszcze jeden kolor położony ale stwierdzili że krzywo napis wyszedł i też tu wylądowałam. - te nadrukowane to ładnie wyglądają mienią się takimi kolorowymi napisami a my takie brzydkie i potłuczone. - tak takim to dobrze są piękne i wszyscy je podziwiają, później je napełnią jakimś płynem, dadzą nakrętkę i powędrują zwiedzać świat. - zobaczcie coraz nas tu więcej, ciągle ktoś nowy przybywa, jedne małe drugie duże i wysokie a inne grube i niskie - któraś z tłoku krzyczy – a co z nami będzie...?, co oni z nami zrobią...? Powstał tedy przeraźliwy harmider a butelki krzyczały jedna przez drugą. Lecz jedna mądra stara butelka rzekła. -ja tu jestem od bardzo dawna i widziałam nie jedno, i wiem co się z nami stanie, gdy nazbiera nas się tu więcej to zabiorą nas wszystkie i wywiozą nas do tak zwane Przetopienie, i jakiem najstarsza z was wszystkich to mówię wam będzie nam tam dobrze, będziemy naprawione i jeszcze pięknie niż teraz, w wszystkie inne butelki będą nam zazdrościć i podziwiać. Lecz butelki zabrano roztłuczono na drobne wrzucono do pieca by się stopiły, a zapewnienia o starej butelki okazały się tylko nieosiągalnym marzeniem. Darek - Bajarz 2005-04-25 14:03:55 skomentuj (41) |